Przypadek: regularność vs. równowaga
Bartek jadł śniadanie, obiad i kolację. Punktualnie, bez przekąsek. I był głodny non stop. Nie rozumiał, co robi źle - przecież jadł regularnie i w miarę dużo.
Przyjrzałem się jego typowemu dniu: śniadanie to tost z dżemem, obiad to ziemniaki z kotletem, kolacja to naleśniki. Widzicie wzór? Prawie same węglowodany. Białko pojawiało się sporadycznie, warzywa jeszcze rzadziej.
Jego posiłki miały sporo kalorii, ale były niezbalansowane. Brak błonnika, minimalne ilości tłuszczu, niewiele białka. Organizm trawił to w godzinę i domagał się więcej.
Bartek nie zmienił liczby posiłków. Zmienił ich zawartość. Do śniadania dodał jajka i pomidora. Obiad wyglądał teraz tak: pół talerza warzyw, ćwierć białka, ćwierć węglowodanów. Kolację zastąpił sałatką z kurczakiem i kaszą.
Nie liczył kalorii, nie ważył jedzenia. Po prostu patrzył na talerz i sprawdzał, czy ma wszystkie elementy.
Głód między posiłkami praktycznie zniknął. Jego energia przez cały dzień była stabilna, bez spadków o 15:00. Nie stracił wagi, bo nie o to chodziło - po prostu przestał być ciągle głodny.
Nauka? Regularność to jedno, ale skład posiłku to drugie. Oba muszą działać razem.
Odkryj, jak zbilansowane posiłki mogą zmienić Twoje podejście do zdrowia. Sprawdź nasz program nauczania i rozpocznij przygodę z lepszym odżywianiem już dziś.
Skontaktuj się z nami